Rumunia motocyklem to zawsze dobry pomysł, prawda? Dwóch riderów, dwa ciekawe motocykle, i kierunek obrany na dwie, uważane za najlepsze w Europie, trasy motocyklowe.
Tygodniowa przygoda, w trakcie której planujemy zwiedzić kawałek Rumunii, przy okazji testując dla was dwa świeżutkie motocykle, z założenia idealne do podróżowania. 1500km po Rumuńskich drogach i bezdrożach.
Cel nr. 1 Trasa Transfogaraska

Oczywista oczywistość. Trasa Transfogaraska. Czyli droga krajowa DN7C, przebiegającea południkowo przez środkową część kraju. Liczy 151 km długości, i po Transalpinie jest drugą pod względem wysokości drogą kołową w Rumunii, bowiem w tunelu nieopodal jeziora Balea osiąga wysokość 2042 m n.p.m. Odcinek DN7C określany mianem „właściwej” Drogi Transfogaraskiej liczy 90,2 km długości.
Cel nr. 2 Transalpina

Transalpina – potoczna nazwa drogi krajowej 67C, przebiegającej południkowo przez środkową część kraju. Liczy 148,2 km długości i jest najwyżej położoną drogą w Rumunii, na przełęczy Urdele osiąga wysokość 2145 m n.p.m.
Motocykle

Maszyny które zabieramy ze sobą, to długo wyczekiwane Benelli TRK702. Wersja szosowa i terenowa, które chcemy zabrać na wymagające kręte asfaltowe drogi, jak również odcinki terenowe Rumuńskiego TET-a.
24-25.09 Bicaz
Za nami dzień pierwszy faktycznej zabawy, bo dojazdówkę pominiemy
Jesteśmy w okolicy jeziora Bicaz we wschodniej Rumunii, w krainie historycznej Mołdawii. Większość osób z Rumunią kojarzy (zresztą słusznie!) Transylwanię i słynne drogi. Ale spokojnie – na nie też dotrzemy ![]()
Dziś jednak skorzystaliśmy z gościny mojego kolegi z pracy jeszcze z Anglii i wylądowaliśmy całkowicie gdzie indziej. Bicaz to trochę jak nasza rodzima Solina. Największe sztuczne jezioro w kraju powstałe w górach po zbudowaniu tamy z elektrownią. Dziś to stosunkowo oblegany kurort. Trudno się temu dziwić patrząc na piękno przyrody. W przeciwieństwie do Soliny – tu nie ma problemu aby motocykle zaparkować nad samą wodą i odpocząć ![]()
Znad jeziora pojechaliśmy do kanionu Przełomu Bicazu. Kamil stwierdził, że nie wiedział, na czym się skupić- czy na cudownej i krętej drodze, czy na monumentalnym kanionie przez który się wije. Jeśli kiedykolwiek zawitacie w te strony koniecznie musicie tam wpaść!
Nasze nowiutkie rącze koniki, które dostaliśmy na tę wyprawę od Benelli Poland chciały więcej, znaleźliśmy więc kolejną górską drogę wracając do domu. Jazda rumuńskimi serpentynami w nocy nie należy do zadań łatwych mimo, że TRKi 702 bardzo chciały jechać. Trzeba będzie jeszcze tu kiedyś wrócić, bo jutro będziemy już w całkiem innym miejscu…







26.09 Trasa Transfogaraska
Och, co to był za dzień wczoraj! Nie bez powodu trasę Transfogaraską uważa się za jedną z najlepszych dróg motocyklowych w Europie! Okolicznosci jej powstania budzą wiele moralnych zgrzytów, jest to jednak zdecydowanie cudowny twór chorej wyobraźni dyktatora i dziś jeden z powodów dla krotego tak wiele osób odwiedza Rumunię!
Na trasie zastaną was niekończące się serpentyny, wspinaczka, zjazdy, zapierające dech w piersiach widoki i oczywiście…. niedźwiedzie! Rumunia zwiedzana motocyklem daje mnóstwo frajdy!
Spędziliśmy z Benkami cały dzień na tej trasie i muszę przyznać, że na „BezX” miałem mnóstwo zabawy! Motocykl uwielbia kręcenie, mielenie skrzynią i agresywne pokonywanie zakrętów ![]()
![]()
do tego mimo swojej masy jest świetnie wyważony i wszystkie Winkle pokonuje jak po sznurku. Wersja X zachowuje się już zupełnie inaczej. Zdaje się dostojniej i spokojniej sunąć jak przystało na pełnoprawnego adwenczera ![]()
Oprócz świetnej zabawy motocyklami dzień zrobili nam ludzie! Ekipa na szczycie, tuż za tunelem, kolejna Ekipa już na dole przy tamie na jeziorze Vidraru, Polsko słowacka para (Słowak na banku 502x
i w dodatku nas ogląda! No i Dima! Dima przyjechał z Kazachstanu…. nie byłoby to niczym przesadnie szczególnym gdyby nie zrobił tego na Suzuki Hayabusa ![]()
![]()
![]()
Tak, misie też spotkaliśmy, Foto Moto Blog prawie przybił z jednym piątkę
Dziś ruszamy na Transalpinę i zamieniamy sprzęty, od teraz biorę w obroty TRK702X ![]()








27.09 Transalpina
To niesamowite, jak całkowicie różne mogą być te drogi!
Dzień dobry! Tu wasz Alien z relacją dnia wczorajszego do śniadanka ![]()
![]()
Po Transfogaraskiej wybraliśmy się na drugą, równie popularną trasę w rumuńskich Karpatach. Transalpina w przeciwieństwie do koleżanki tuż obok, nie wije się w przełęczy, a zasuwa po szczytach! Nie tylko to je różni. Już od pierwszych kilometrów poczujecie to, jesteśmy niby obok, a jakby w całkiem innej części kraju.
Roślinność, asfalt, dłuższe wypłaszczenia prowadzące drogę przez jodłowy las, drogą wijącą się wzdłuż rzeki, tylko po to by nagle zacząć się wspinać i raczyć niekończącymi się agrafkami.
A gdy już wyjedziecie na górę…. musicie zobaczyć sami!
W połowie drogi pożegnaliśmy poznanego poprzedniego dnia Dimę, Kazacha na Hayce, który ruszył w stronę Węgier. My zaś jak miało się okazać za chwilę nie na długo pozbyliśmy się sportowego towarzystwa…
Benki mogły się sprawdzić zarówno na ciasnych nawrotach, jak i…. wreszcie na połoninach! Te pierwsze już wiedzielismy, że obydwa połykają pasjami! Połonina to inna para kaloszy ale bez problemu poszło i tam. Oczywiście nasze Beniosławy nie są wyczynówkami, więc na kamieniach trzeba uważać ale wg mnie porownania do 502 nie ma najmniejszego! Aha… tak sporty… no to zjechaliśmy się z 2 lokalsami na litrowych sportach. Po kilku kilometrach kolega na CBR w malowaniu Rothmansa patrzył zdziwiony po lusterkach, co to się dzieje, że dwa dziwne turystyki ciągle siedzą im na kole
także…. SIŁA KURŁA![]()
![]()








28.09 Off-road
Wszyscy czekają na odpowiedź czy TRKi jeżdżą coś w terenie czy tylko szosa? To my już znamy odpowiedź, a wy poznacie ją wkrótce na filmach ![]()
Wczorajszy dzień spędziliśmy w okolicy Sybina, staraliśmy się zgubić gdzieś w wioskach i na górskich ścieżkach. W Rumunii jest tak, że jeśli widzisz drogę w łaś, w góry, czy gdziekolwiek i nie ma szlabanu, to znaczy, że możesz jechać bez pytania ![]()
Po raz kolejny ten kraj udowadnia, że niemożliwe (w tym przypadku po prostu zaufanie w stosunku do ludzi, że może jakimś cudem nie rozjeżdżą gór co tu tysiące lat stoją) działa jakoś inaczej. Nigdzie na trasie nie spotkacie się z najmniejszym wyrazem dezaprobaty, a jak coś się stanie to każdy pomoże i podpowie, którędy dalej ![]()
Krążyliśmy wokół rumuńskiego TETa i muszę przyznać, że jeśli jesteście przyzwyczajeni do poziomu trudności w Polsce, to na Rumunię przygotujcie się nieco lepiej! Tu faktycznie czadami przyda wam się maszyna do zadań specjalnych! ![]()
Tak długo, jak nie robiło się niebezpiecznie dla nas czy dla maszyn, nasze TRKi dawały sobie radę!
Na dobrą sprawę pokonał nas dopiero górski wąwóz rozjeżdżony jakimś transformersem, ciągnącym z góry całe, wielkie drzewa!
Tak na prawdę spróbowalibyśmy i tam wjechać, ale potem jednak trzeba te motorki oddać Benelli Poland.
Offroadowa Rumunia motocyklem to czasem łatwa i przyjemna przygoda, a czasem walka o przetrwanie.








Wideo:
Sprawdź również motocykle, którymi jeździliśmy: