Miał być kolejny odcinek vloga z warsztatu, wyszedł mi niechcący materiał tylko o Vołdze i kolejnych jej modyfikacjach.
Mimo że nie jest to materiał sponsorowany, to wiem że pytania się pojawią, link do tego konkretnego wydechu podaję poniżej.
Im większy ruch i zapytania w kierunku producenta, tym szybciej liczyć możemy na dedykowane akcesoria do „startujących” marek, co dla mnie istotne by móc coś polecać oglądającym ( a dedykowany wydech to obok mapy, często pojawiające się zagadnienie ). Z drugiej strony, mowa tu o Polskiej firmie, więc tym bardziej warto promować.
Plusy zmiany wydechu:
Zalety takiego tłumika to oczywiście poprawienie dźwięku układu wydechowego. Nie chodzi o samą głośność, gdyż zbyt głośny wydech, zwłaszcza przy dłuższej trasie staje się nieznośny. Z drugiej strony np. jazda nocami po mieście, upierdliwa dla mieszkańców. Chodzi więc o brzmienie, taki fajny basowy pomruk, czy bulgotanie tudzież subtelne strzały przy odpuszczaniu gazu.
Producenci wydechów często chwalą się w opisach, wyższą mocą naszego motocykla, generowaną dzięki ich układom. To częściowo prawda, zwłaszcza w starszych maszynach. Im nowszy pojazd, czyt. wyśrubowane normy emisji spalania zastosowane, tym mocniej przydławiony jest seryjny wydech, ale jego „odetkanie” może przybrać skutek odwrotny do zamierzanego. Czyli do kompletu pasowało by poprawić mapowanie ECU. Kolejna sprawa, sama końcówka też nie zawsze wystarczy, to w kolektorach najczęściej upychane są katalizatory.
Dużym plusem, jak w moim motocyklu, jest masa. Oryginalny końcówka wydechu waży 7,5kg ! Natomiast zastosowany Dominator nieco poniżej 2kg. Redukcja masy w motocyklu którym zapuszczam się w teren, bardzo mile widziana.
Mankamenty:
Największy minus, to kwestie homologacyjne. O ile skład spalin, na tą chwilę, nie jest zbyt ambitnie weryfikowany na przeglądach diagnostycznych, tak owa głośność może stanowić problem przy kontroli Policji. I owszem można zakupić homologowane, dedykowane układy wydechowe, spełniające warunki homologacji. Tylko cena takowych jest znacznie wyższa, i w przypadku mojego, prezentowanego tu motocykla, takich akcesoriów póki co nie ma. Tym sposobem mimo seryjnego db-killer, dla komfortu akustycznego w kasku, i psychicznego podczas jazdy/ewentualnej kontroli, musiałem trochę zmodyfikować. Dźwięk nadal zadowalający, ale w kasku nie mam nadmiernego huku.



Zerknij na pozostałe wpisy z kategorii VlogWarsztatowy